Kevin Chu – Architekt i Projektant oraz Giulia Dibonaventura, Discovery Bay (Hong Kong)
Hong Kong jest znany z prowadzonych tu międzynarodowych interesów, ikonicznej sylwetki futurystycznego miasta w stylu Blade Runnera, z szybkim stylem życia, który jest z nim nierozerwalnie związany. A jednak, zaledwie 25 minut podróży promem od centrum miasta, na Wyspie Lantau leży Discovery Bay. Po ulicach Discovery Bay nie mogą poruszać się samochody – jedynie wózki golfowe, a duży park narodowy zajmuje większość powierzchni wyspy.
Jako małżeństwo, Kevin i Giulia praktykują pomysły, które COC Design wprowadza w życie: w swoim domu, mają wielki ogród na dachu, w którym uprawiają 80 procent swoich warzyw. Wśród strzelistych miejskich konstrukcji z betonu i stali, ich dom jest jak zielony azyl.
Obydwoje podejmujecie odpowiedzialne wybory w życiu i pracy; powiedzcie nam, od czego to się zaczęło.
Kevin : Zaczęło się od tego mieszkania. Kiedy kupiliśmy to mieszkanie i postanowiliśmy, że zrobimy to wszystko, wtedy właśnie naprawdę się zmieniliśmy.
Giulia : Zawsze coś wynajmowaliśmy, więc nigdy nie mieliśmy za dużo do zrobienia. A kiedy kupiliśmy to mieszkanie pomyśleliśmy, dobra, to będzie nasz plac zabaw!
Kevin : Będę z Tobą szczery, dorastałem w rodzinie, która ma wszystko gdzieś [śmieje się]! Gdybym zaproponował kuzynom, żeby kupili sobie e-samochód, wyśmialiby mnie! Ich marzeniem jest zakup Ferrari z ogromnym silnikiem spalinowym! Zanim poznałem Giulię, projektowałem rzeczy pod wpływem natury i łączyłem naturę z projektami, ale to nie znaczy, że nie wszystkie moje rozwiązania były równie przemyślane jak dziś. Po prostu myślałem o moich fajnych pomysłach. Ale odkąd poznałem moją żonę, zacząłem się uczyć.
Jak wygląda Wasz przeciętny dzień? I jak różni się od dnia innych mieszkańców Hong Kongu?
Giulia : Zazwyczaj wstajemy rano i po śniadaniu, pierwszą rzeczą jaką robi Kevin, jest obchód naszego ogrodu na dachu – sprawdza czy wszystko jest w porządku, czy nie ma insektów – wszystkie obowiązki rolnika! Ja zazwyczaj przynoszę artykuły na lunch i dinner. Obydwoje lubimy gotować i obydwoje lubimy dobrze zjeść. W tej chwili ja zajmuję się kuchnią, ale jeśli Kevin ma czas, robimy to razem.
Kevin : Jest Włoszką, więc gotuje włoskie jedzenie, ale ja jestem znacznie lepszy w kuchni tajskiej albo potrawach z Południowowschodniej Azji, więc to moja działka. Rano zajmuję się miejskim ogrodem na górze, ale czasami, kiedy utknę z czymś w pracy, wybieram się w góry albo uprawiam sporty. Spędzając czas na świeżym powietrzu zyskuję inspirację: patrząc na rośliny i zwierzęta które napotykam i przenosząc je do moich projektów. Mamy szczęście, że mieszkamy w tej części Hong Kongu, która jest bardzo zielona i do której jest łatwy dojazd. W naszym przypadku to się sprawdza, bo pracuję w domu. Oczywiście, gdybym pracował w biurze, byłoby mi znacznie trudniej realizować to, co robię obecnie. Zamiast pracować non stop w typowym dla Hong Kongu tempie i kończyć późną nocą, mogę pracować i robić cokolwiek zechcę na świeżym powietrzu w ciągu dnia.
Giulia : Większość ludzi musi pracować w biurach. To wielkie szczęście, że mamy znacznie więcej swobody. Dlatego zdecydowaliśmy się zamieszkać tutaj, w tej okolicy. Kiedy mamy wolny czas, lubimy wychodzić na zewnątrz: chodzimy na spacery, w góry lub gdziekolwiek, choćby na dach, żeby wypić szklaneczkę soku czy kieliszek wina, sprawdzając stan roślin.
Kiedy myśli się o Hong Kongu, wizja natury nie pojawia się natychmiastowo, więc to ciekawe, że pobyt na zewnątrz odgrywa tak znaczącą rolę w waszej pracy i życiu.
Giulia: Pomimo że Hong Kong jest dużym miastem, dzika natura jest bardzo blisko. Przez pięć lat mieszkaliśmy w Pekinie, a Pekin jest pełen parków – więc jeśli chcieliśmy wyjść na powietrze, szliśmy do parku, ale żeby z Pekinu pojechać w góry, to dosyć daleka wyprawa. Hong Kong jest niewielki w porównaniu z Pekinem, a zaraz za przedmieściami napotyka się dziką naturę! Mamy szczęście, bo mieszkamy na przedmieściach i z okien widzę las! Ale nawet jeśli mieszkasz w centrum, nadal możesz dostać się do parku narodowego w przeciągu pół godziny. Pomimo, że Hong Kong jest czasami stresujący, można tu znaleźć właściwą równowagę!
Jakiego rodzaju rośliny uprawiacie w ogródku?
Kevin : Czasami nie mam pojęcia, co hodujemy! Uprawiamy rukolę, jarmuż, bakłażany, pomidory, bazylię, tymianek i inne zioła.
Giulia : Dobre pomidory to tutaj chodliwy towar.
A co w takim razie, ludzie normalnie jedzą w Hong Kongu?
Kevin : Ludzie dużo jedzą poza domem. Jeśli spojrzysz na mieszkania w Hong Kongu, nawet na te dosyć duże, kuchnie są absurdalnie małe. Są raczej na pokaz! Wszyscy moi kuzyni, jeśli nie mają gosposi która dla nich gotuje, z całą pewnością będą zawsze jadać na mieście. To ma dużo wspólnego z napięciem wywołanym pracą. Jeśli pracujesz do 20:30, to nie gotujesz. Po prostu chcesz dotrzeć do domu, coś zjeść i pójść spać.
Giulia: Coś w tym rodzaju. Kiedy mieszkaliśmy w Pekinie i miałam mnóstwo pracy, jak wariatka zjawiałam się w kuchni w środku nocy i piekłam ciasteczka. Następnego dnia wstawałam rano i szłam do pracy. To zależy od tego, czy lubisz gotować, czy nie. Obydwoje kochamy gotować. Czasami też się nam nie chce i lubimy zjeść coś na mieście, ale większość ludzi nie potrafi gotować.
Czy Wasz dom (mieszkalny dom koncepcyjny) jest Waszą próbą pogodzenia natury i miasta?
Kevin : Cóż, ten dom sprawdza się jedynie w kontekście Hong Kongu. Gdybym przeniósł ten system do, na przykład, rodzinnego miasta Giulii – nie miałby sensu. Mają tyle terenów rolniczych pod ręką. Tym właśnie zajmuje się moja firma od ostatnich dziesięciu lat – wprowadzeniem tego rolniczego stylu życia do miasta. Przed moją firmą jeszcze bardzo długa droga – eksperyment w naszym własnym mieszkaniu musi przeciwstawić się wielu trendom, które przyswoili sobie mieszkańcy miast. W Hong Kongu to dość niezwykłe, że udało się zrealizować taki ideologiczny projekt. Do tego mamy poddasze, ale w większości innych mieszkań w Hong Kongu możesz hodować bazylię w doniczce i nic więcej. To nie jest system, który może zostać przyjęty przez każdego w Hong Kongu.
W domu wykorzystujecie także wiele materiałów wykorzystanych do innych celów — kartonowe lampy, styropianowe półki na książki i wykorzystanie płyty wiórowej - czy to jest rosnący trend w Hong Kongu?
Kevin : W Hong Kongu, świat komercyjny wykorzystuje materiały ponownie, ale jeśli chodzi o gospodarstwa domowe, nie chcą tego robić. Sądzą, że to sknerstwo, albo że nie wyglądają dobrze. Na całym świecie, poza Hong Kongiem, wykorzystuje się materiały z odzysku do projektowania wnętrz mieszkań. Mieszkańcy Hong Kongu wciąż pragną tego solidnego wyglądu dębu lub marmuru. Ale jeśli kogoś stać na krzesła z prawdziwego drewna, to czemu chce korzystać z plastiku z odzysku? To zależy od tego, jak chcesz postrzegać świat – jeśli chcesz okazać mu nieco więcej troski, to już znasz odpowiedź.
Ty (Kevin) wprowadzasz do swoich projektów nowe materiały, ale także technologie. Opowiedz nam coś o tym podejściu.
Kevin : Tutaj bardzo różnimy się z Giulią! Uwielbiam antyczne technologie i budynki, ale także elementy z dziedziny najnowszej technologii. Lubię łączyć je ze sobą. Pracuję nad renderowaniem wirtualnej rzeczywistości budynków, gdzie klient mógłby wejść i zobaczyć, co robię. A zdjęcia robię z pomocą drona. Kiedy jadę na wybrane miejsce, muszę uzyskać właściwy kąt. Nic w Google Maps nie jest wystarczająco dokładne, więc potrzebuję drona, żeby go otrzymać. Bardzo lubię też nowe materiały. Muszę wiedzieć, jaka jest najnowsza oferta w obszarze materiałów. Na przykład, dostępna jest nowa farba pochłaniająca toksyny. Kiedy ją myjesz, toksyny są zmywane i zostają usunięte. Na świecie pojawia się mnóstwo tego typu wynalazków. Jestem bardzo technologicznym facetem, ale Giulia jest bardziej wyważona.